Szpitalna „dieta”

W marcu 2013 roku, na portalu ogólnopolskiej gazety pojawiło się nagranie filmowe, na którym pacjent jednego z poznańskich szpitali demonstruje, jak wygląda jego obiad. Opisując posiłek, uderza twardym jak kamień racuchem o talerz. Lawina podobnych przykładów ruszyła z całej Polski – pisze rynekzdrowia.pl

W IŻŻ przeanalizowano tygodniowy jadłospis szpitala, z którego obiad pokazano na filmie. Prof. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu ocenił, że w menu występują jedynie śladowa ilość warzyw, brakuje też owoców i błonnika. Za to dużo jest tłuszczu, białka zwierzęcego, a także węglowodanów, w tym cukru, np. w herbacie. Chorzy dostają duże ilości pełnotłustych produktów mlecznych, np. żółtego sera, topionego, słodkich deserów mlecznych. Również masło roślinne wraz z tłuszczami trans, których spożycie zwiększa ryzyko  zapadnięcia na choroby układu sercowo-naczyniowego).

Dużo placówek leczniczych karmi niewłaściwie pacjentów. Na przykład osobie z chorą wątrobą oferuje się np. masło, knedle z mięsem, gulasz wieprzowy, łopatkę w tłustym sosie i makaron z sosem bolońskim. Są też placówki, w których żywienie jest o wiele zdrowsze i bogate w warzywa.

pełny tekst: http://www.rynekzdrowia.pl/Po-godzinach/Szpitale-na-szczescie-nie-wszystkie-karmia-pacjentow-tluszczem-i-cukrem,129189,10.html Szpitale (na szczęście nie wszystkie) karmią pacjentów tłuszczem i cukrem

 

Powiązane artykuły: